sobota, 5 września 2026, 08:42

Powrót królów remontad

„Duma Lublina” odzwyczaiła w ostatnim sezonie swoich kibiców od dreszczowców i efektownych remontad. W piątek, w meczu na czwartoligowym szczycie, wróciły jednak duchy rozgrywek 2024/2025. Zielono-biało-czerwoni do przerwy przegrywali z Avią II Świdnik 0:2, ale ostatecznie zdołali doprowadzić do cennego remisu.

W szeregach sympatyków „Wojskowych” było sporo obaw o „zrzuty” z pierwszego zespołu Avii. Nic w tym dziwnego, bowiem w poprzednich meczach Świdniczanie chętnie korzystali z drugoligowych posiłków. Ze względu na istny meczowy maraton, w którym obecnie uczestniczy pierwszy zespół, na Wieniawie pojawił się jedynie Kamil Wojtkowski. To właśnie były zawodnik m.in. Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok okazał się języczkiem u wagi w pierwszej części spotkania. Wojtkowski najpierw skutecznie egzekwował rzut karny po faulu Piotra Packa na Szymonie Badachu, a następnie dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Igora Ziętka. Napastnik gości skorzystał z podania i przelobował Macieja Śliwkę. Tym samym Świdniczanie schodzili na przerwę z wymarzonym wynikiem.

Wynik pierwszej części spotkania zupełnie nie oddawał jednak wydarzeń boiskowych. Avia dwukrotnie trafiła do siatki, zagrażając bramce Śliwki… właśnie dwa razy. Zielono-biało-czerwoni niemal przez całe trzy kwadranse napierali, ale brakowało im precyzji, lepszej decyzyjności czy też po prostu szczęścia. Dwukrotnie groźnie, lecz niecelnie głową uderzał Rafał Król. Z dystansu próbował Jakub Sobstyl, ale najlepszą sytuację miał Pacek. Po dośrodkowaniu Adama Nowaka z lewej flanki futbolówka minęła wszystkich defensorów, a zbiegający do środka „Paci” natychmiast uderzył z powietrza. Trafił jednak wprost w ofiarnie interweniującego Filipa Wrońskiego.

Po przerwie nasz zespół długo bił głową w mur w postaci bardzo dobrze zorganizowanej świdnickiej defensywy. Lekko zrezygnowanych kibiców rozbudził w 71. minucie Damian Pachuta. Rezerwowy potężnie kropnął sprzed pola karnego, ale zmierzającą niechybnie do bramki piłkę efektowną paradą odbił Wroński. Po chwili akcję z lewej strony do środka złamał Adrian Leszczyński, po czym płasko uderzył. Niestety, niecelnie.

Wreszcie w 75. minucie prawą stroną pociągnął Patryk Drozd i dośrodkował w pole karne. „Droździk”, jak widać, odrobił lekcję w „Polskiej szkole centrostrzału” na piątkę z plusem, bowiem futbolówka spadła za „kołnierz” Wrońskiego i po odbiciu od słupka wylądowała w siatce. Nadzieja na odrobienie strat wróciła do serc kibiców „Dumy Lublina”, ale szybko mogła ponownie odejść w niepamięć. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wojtkowskiego groźnie uderzał bowiem Jan Parcheta. Na nasze szczęście główkował niecelnie.

Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry stadion na Wieniawie eksplodował z radości. Po podaniu Adriana Popiołka na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Błażej Stefańczyk. Wroński wyciągnął się jak struna, ale nie zdołał odbić precyzyjnie i soczyście uderzonej futbolówki. Co więcej, podopieczni Daniela Koczona mieli jeszcze okazję, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jakub Bednara z rzutu wolnego sprytnie zagrał przed „szesnastkę” do Popiołka, który niestety przestrzelił.

Nastroje po zakończeniu spotkania były mocno niejednoznaczne. Z jednej strony punkt wywalczony w takich okolicznościach musi cieszyć. Z drugiej jednak strony przy lepszej skuteczności w pierwszej części spotkania zapewne nie mielibyśmy problemów z zainkasowaniem kompletu oczek. Nie ma jednak czego opłakiwać, bowiem wciąż zajmujemy pozycję lidera ligowej tabeli, a na świdnickiej „dwójce” zapewne potknie się jeszcze niejeden możny czwartoligowych rozgrywek.

Lublinianka – Avia II Świdnik 2:2 (0:2)
Drozd 75, Stefańczyk 85 – Wojtkowski 35 (k.), Ziętek 42.

Lublinianka: Śliwka – Delmanowicz (61 Drozd), Janiszek, Bednara, Nowak (83 Kołacz) – Sobstyl (69 Pachuta), Popiołek, Król – Pacek (61 Misiurek), Kahsay (76 Stefańczyk), Leszczyński.
Pozostali rezerwowi: Szymaniak, Wadowski, Snopkowski.
Trener: Daniel Koczon.

Avia II: Wroński – Parcheta, Lenkiewicz, Izdebski – Banasiak, Wójcik, Wojtkowski, Żeleźnik – Kołodziej (66 Gruszka), Ziętek (80 Stanisławek), Badach (66 Ulewicz).
Pozostali rezerwowi: Kalita, Romanek, Duda, Daniel, Własinowicz, Piotrowski.
Trener: Mateusz Książek.

Żółte kartki: Popiołek, Drozd, Pachuta (L) – Ziętek, Gruszka (A).

Sędziował: Stanisław Ryba (Lublin).