niedziela, 30 sierpnia 2026, 07:45

Passa podtrzymana

W meczu 4. kolejki IV ligi lubelskiej piłkarze Lublinianki pokonali Ruch Ryki 3:2 i wciąż pozostają niepokonani w lidze. Zawodnicy lidera z Wieniawy popełniając proste błędy, zafundowali sobie jednak nerwową końcówkę zawodów, których ozdobą był przepiękny gol Jakuba Sobstyla.

Kibice, którzy mimo kapryśnej pogody zdecydowali się spędzić sobotnie popołudnie przy Leszczyńskiego 19, nie zdążyli dobrze rozsiąść się na trybunie, a oglądali już trzy gole. Spóźnialscy mieli czego żałować. Od samego początku pachniało bramką, gdy po faulu na Sobstylu do rzutu wolnego podszedł Rafał Król. Kapitan zielono-biało-czerwonych w tej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką, ale przy kolejnej okazji był już bezbłędny. W 11. minucie Piotr Pacek otrzymał bardzo dobre, prostopadłe podanie, po czym odegrał piłkę w pole karne. Zagranie „Paciego” było niedokładne, ale Adrian Leszczyński zdołał dopaść do futbolówki przed rywalem i wycofać ją do Króla. „Królik” przymierzył w kierunku dalszego słupka wprost do siatki, poza zasięgiem golkipera gości Igora Belki.

Dwie minuty później doszło do kuriozalnego wyrównania. Jeden z zawodników przyjezdnych zdecydował się na strzał. Piłka odbiła się od Jakuba Bednary i zmierzała w światło bramki. Próbujący złapać ją w „koszyczek” Mikołaj Kloczkowski popełnił błąd, a futbolówka pod jego brzuchem przetoczyła się za linię bramkową. Tym samym „Woody” dość przypadkowo i bardzo nieszczęśliwie został autorem trafienia samobójczego. Błyskawicznie po wznowieniu gry Lublinianka wróciła na prowadzenie. Pacek przytomnie odebrał rywalowi piłkę, podciągnął akcję pod pole karne i znalazł drogę do siatki między nogami rywali, obok bezradnego Belki.

Zielono-biało-czerwoni rozkręcili się na dobre, ale brakowało precyzji w wykończeniu. Po błędzie rywala Król główkował prosto w ręce bramkarza. Po chwili „Królik” ekstraordynaryjnym podaniem zewnętrzną częścią stopy otworzył Packowi drogę do bramki, ale ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem Ruchu posłał piłkę obok dalszego słupka bramki. W bliźniaczo podobnej sytuacji pomylił się też Ezana Kahsay. Z kolei Adam Nowak huknął z dystansu na wiwat.

Cztery minuty później było już 3:1. Sobstyl znalazł trochę miejsca w środku boiska i zdecydował się na mocny strzał z około 30 metrów od bramki gości. Piłka wpadła przy samym okienku, ocierając się jeszcze o poprzeczkę. Publiczność zgromadzona na Wieniawie zobaczyła jednego z najpiękniejszych goli w ostatnich kilku latach w wykonaniu zawodnika „Dumy Lublina”. Tuż przed przerwą wynik mógł być jeszcze bardziej okazały. Nieudany strzał Kahsaya mógł bowiem zamienić się w asystę, ale strzał wślizgiem Packa został zatrzymany przez Belkę.

Po przerwie na boisku pojawił się Heorhii Kovalskyi i to on mógł podwyższyć prowadzenie Lublinianki. Niestety dwukrotnie został zatrzymany przez rywali – raz skutecznie bronił Belka, a chwilę później Ukrainiec zwlekał ze strzałem, który finalnie zablokowali obrońcy Ruchu. Goście zerwali się do ataku po upływie godziny. Po dośrodkowaniu w szesnastkę jeden z rywali główkował w słupek. Najprzytomniejszy w polu karnym był Bartłomiej Bułhak, który stojąc tyłem do bramki przerzucił piłkę nad sobą prosto do siatki.

Kolejne fragmenty spotkania były dość zacięte. Mnożyły się faule, a dobrych sytuacji z obu stron było jak na lekarstwo. Najbliżej szczęścia byli Król oraz Bartosz Janiszek. Pierwszego ubiegł heroicznym wślizgiem obrońca rywali, drugi po świetnym dośrodkowaniu Sobstyla skiksował tuż przed bramką i zamiast do siatki, posłał piłkę nad poprzeczką. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie.

Trudno nie zgodzić się z trenerem Koczonem, który w szatni mówił zawodnikom, iż nie przystoi liderowi tracić goli w taki sposób. Ale zwycięzców się nie sądzi. Trzy punkty wędrują na konto zielono-biało-czerwonych, którzy obok rezerw Avii Świdnik pozostają niepokonani w lidze. To właśnie Avia II będzie naszym następnym rywalem. Hit kolejki numer 5 już w najbliższy piątek, 4 września, na Wieniawie o godzinie 17:00.

Lublinianka – Ruch Ryki 3:2 (3:1)
Król 11, Pacek 14, Sobstyl 41 – Bednara 13 (s.), Bułhak 63

Lublinianka: Kloczkowski – Drozd, Janiszek, Bednara, Nowak (63 Delmanowicz) – Król, Popiołek, Sobstyl (82 Pachuta) – Pacek (46 Kovalskyi), Kahsay (69 Stefańczyk), Leszczyński (73 Misiurek).
Pozostali rezerwowi: Śliwka, Kołacz, Wadowski.
Trener: Daniel Koczon.

Ruch: Belka – Rafeld (66 Kuchnio), Gąska, Bartoszek, Piotrowski (60 Tchórzewski) – Nastalski (60 Gałązka), Koźlak (71 Donda), Żelazko, Gąsior (60 Woźniak), Ozygała (76 Piskorz) – Bułhak.
Pozostali rezerwowi: Ozóg, Kałaska, Abozeid Salama.
Trener: Mirosław Kosowski.

Żółte kartki: Kovalskyi, Drozd, Sobstyl (L) – Ozygała, Tchórzewski (R)

Sędziował: Sylwester Wuczko (Lublin)