niedziela, 26 kwietnia 2026, 08:51

Choć łatwo nie było, zwycięstwo się ziściło

Opornie, acz skutecznie, przychodzi w ostatnim czasie gromadzenie punktów zielono-biało-czerwonym. Po minimalnym zwycięstwie w Międzyrzecu Podlaskim i wymęczonym remisie z Bugiem Hanna przyszedł czas na starcie z zamieszanym w walkę o utrzymanie Granitem Bychawa. Ponownie nie było łatwo, ale koniec końców „Wojskowi” dopisali do swojego konta kolejny komplet punktów.

W Granicie, po zeszłotygodniowej kompromitującej rozmiarem porażce w Hannie (1:6), doszło do zmiany na stanowisku trenera. Byłego zawodnika „Dumy Lublina”, Kacpra Dudusia, zastąpił Sławomir Różycki. „Efekt nowej miotły” zadziałał, bowiem kilka dni później Granit wygrał na własnym boisku po raz pierwszy od listopada minionego roku. Na Wieniawę biało-niebiesko-żółci przybyli z zamiarem napsucia krwi faworyzowanym rywalom i przez niemal dwa kwadranse plan wykonywali bez zarzutu.

Wówczas błysnął Jakub Sobstyl, napędzając akcję prostopadłym podaniem piętą do Bartłomieja Konecznego. Mając sporo wolnej przestrzeni, „Kony” zagrał wzdłuż linii bramkowej, a akcję sfinalizował Szymon Podlipny. Co prawda Tomasz Godula pierwszą próbę „Haalanda” odbił, ale przy poprawce był już bez szans. W odpowiedzi ładny, podkręcony strzał lewą nogą oddał Krystian Sprawka, ale futbolówka ostatecznie minęła dalszy słupek bramki Michała Furmana.

Po przerwie działo się więcej niż w dosyć sennej pierwszej części gry. Roiło się chociażby od sędziowskich kontrowersji. W 48. minucie doszło do starcia Daniela Juchny z Furmanem w „szesnastce”, lecz gwizdek Daniela Orłowskiego milczał. Podobnie minutę później po drugiej stronie boiska. Po błędzie bychawskiej defensywy Podlipny wychodził sam na sam z Godulą, lecz padł na murawę po kontakcie z Mateuszem Wójtowiczem. Bez reakcji sędziego. Kwadrans później przyjezdni znów domagali się „jedenastki” po zagraniu ręką Mateusza Misztala. I tym razem sędzia nie wskazał na „wapno”.

Z minuty na minutę goście słabli i lublinianie trafili po raz drugi do siatki. Po strzale Sobstyla z rzutu wolnego Godula odbił piłkę przed siebie na tyle niefortunnie, iż trafiła ona w Patryka Drozda, a następnie wprost do bramki. Szczęście w nieszczęściu golkipera polegało na tym, iż futbolówka trafiła w rękę „Droździka”, więc sędzia bramki uznać nie mógł. Chwilę później nieatakowany Sobstyl uderzał z linii pola karnego, lecz minimalnie niecelnie.

Niestety brak skuteczności pod bramką rywali zemścił się niemal na kwadrans przed końcem spotkania. Niedokładnie wybita piłka po rzucie rożnym spadła na nogę Mateusza Wrzyszcza, a rezerwowy gości bez namysłu uderzył z powietrza. Futbolówka minęła rozpaczliwie interweniującego Furmana i ku konsternacji kibiców wylądowała w okienku, a szczęśliwy strzelec utonął w ramionach rozemocjonowanych kolegów z drużyny.

Kluczowy moment meczu miał jednak miejsce w 83. minucie spotkania. Wówczas ze względu na uraz kolana boisko musiał opuścić Wójtowicz, a zielono-biało-czerwoni natychmiast wykorzystali moment dezorganizacji w defensywie Granitu. Do piłki zagranej sprzed pola karnego doszedł Piotr Pacek, podbił ją sobie klatką piersiową, po czym głową przelobował bezradnego Godulę. Goście próbowali jeszcze wydobyć z siebie resztkę energii, aby zagrozić bramce Furmana, lecz bez efektu. Co więcej, nadziewali się na bardzo groźne kontry. Swoje szanse mieli Michał Wojtowicz (Godula obronił) oraz Pacek, który trafił w poprzeczkę po niepewnym wyjściu golkipera. Strzał „Paciego” głową próbował jeszcze dobić Anes Kherouf, ale minął się z futbolówką.

Podopieczni Daniela Koczona ponownie nie zachwycili, ale ostatecznie wygrali i utrzymują czwartą lokatę w ligowej tabeli. W najbliższym czasie „Dumę Lublina” czeka istna „ścieżka zdrowia” – w piątek Jakub Bednara i spółka udadzą się do Biłgoraja na mecz z bezbłędną w tym roku Ładą (komplet 7 zwycięstw), a następnie na Wieniawie zamelduje się wicelider ligowej tabeli, Lewart Lubartów.

Lublinianka – Granit Bychawa 2:1 (1:0)
Podlipny 30, Pacek 83 – Wrzyszcz 76.

Lublinianka: Furman – Misiurek (89 Wojtowicz), Duda, Bednara, Drozd – Sobstyl, Wadowski, Malec (57 Misztal) – Koneczny (46 Pacek), Podlipny (62 Kherouf), Ziętek (73 Świeboda).
Pozostały rezerwowy: Szymaniak.
Trener: Daniel Koczon.

Granit: Godula – Skotarczak (65 Żurek), Korba, Wójtowicz (83 Dziurian), Piwnicki – Filipczuk (65 Wrzyszcz), Ivanenko (73 Sebastian Sprawka II), Skrzypek, K. Sprawka, Juchna – Sebastian Sprawka I.
Pozostali rezerwowi: Szymański, Brzozowski, Woch, Błaziak.
Trener: Sławomir Różycki.

Żółte kartki: Sobstyl, Świeboda (L) – Skrzypek, Sebastian Sprawka I, K. Sprawka (G).

Sędziował: Daniel Orłowski (Chełm).