niedziela, 31 maja 2026, 15:00

Zatrzymani na Starcie

Drugi raz z rzędu piłkarze Lublinianki podzielili się punktami z rywalem. Po domowym remisie z Turem Milejów zielono-biało-czerwoni zremisowali w Krasnymstawie z miejscowym Startem 2:2. Końcowy wynik został ustalony już w pierwszej połowie.

Mecz rozpoczął się świetnie dla podopiecznych trenera Daniela Koczona. Już w 7. minucie piłka zatrzepotała w siatce rywali. Z lewej strony boiska na środek pola karnego zagrał Jakub Sobstyl, a tam płasko uderzał Jakub Bednara. Krystian Krupa, bramkarz gospodarzy, który w przeszłości dwukrotnie przywdziewał koszulkę Lublinianki, odbił strzał „Woody’ego”, ale piłka spadła pod nogi Anesa Kheroufa. Algierczyk huknął pod poprzeczkę nie do obrony.

Nasz zespół próbował pójść za ciosem, ale próba Sobstyla została pewnie obroniona przez Krupę. Zamiast podwyższenia prowadzenia to gracze Startu zdobyli gola. Daniel Chariasz precyzyjnie dośrodkował z prawej flanki, a w polu karnym Kryspin Florek uprzedził obrońców i efektowną główką wpakował piłkę do bramki.

Zielono-biało-czerwoni starali się prowadzić grę, ale długimi fragmentami niewiele z tego wynikało. Z kolei Start starał się najprostszymi środkami wykorzystywać okazje do kontrataków. Jeden z nich w 41. minucie zakończył się drugim golem dla gospodarzy. Florek dobrym podaniem obsłużył Jakuba Kukulskiego, który płaskim strzałem pokonał Macieja Szymaniaka.

Odpowiedź „Dumy Lublina” była błyskawiczna. Po wznowieniu gry piłka powędrowała na prawą stronę boiska, gdzie ruszył Piotr Pacek, po czym wyłożył futbolówkę niezwykle aktywnemu w sobotnie popołudnie Bednarze jak na srebrnej tacy. Kapitan Lublinianki w prostej sytuacji bez kłopotu wykonał wyrok. Po chwili mieliśmy dwie kolejne szanse na gola. Uderzenie Sobstyla wyłapał Krupa, a kolejna próba Bednary minęła światło bramki miejscowych. Do przerwy było 2:2.

Zawodnicy obu drużyn mocno rozochocili publiczność w pierwszych 45 minutach, ale po zmianie stron sympatyków czwartoligowej piłki spotkał srogi zawód. Ani jedni, ani drudzy nie zdołali sklecić choćby zalążka sytuacji, którą moglibyśmy nazwać groźną i o której warto by wspomnieć. Ot kilka stałych fragmentów gry, sporo niedokładności z obu stron i akcje rozbijane daleko przed bramkami. Druga połowa do zapomnienia przez obie drużyny.

Do końca sezonu już tylko dwie kolejki. Ostatni domowy mecz zagramy w sobotę, 6 czerwca o godz. 11:00. Mecz nie byle jaki, bo to derby z rezerwami Motoru Lublin, a te zwykle obfitowały i w emocje i w gole. Zapraszamy.

Start Krasnystaw – Lublinianka 2:2 (2:2)
Florek 14, Kukulski 41 – Kherouf 7, Bednara 42.

Start: Krupa – Sałamacha, Bronowicki, Janiszek, Pachuta – Leszczyński, Sołdecki (78 Korzeniowski), Chariasz, Lenard, Florek – Kukulski (65 Strug).
Pozostali rezerwowi: Chytrosz, Bałaszek.
Trener: Marek Kwiecień.

Lublinianka: Szymaniak – Misiurek, Kołacz, Drozd, Misztal (55 Duda) – Bednara (64 Malec), Wadowski (55 Dia), Sobstyl (75 Świeboda) – Kherouf (72 Wojtowicz), Pacek (64 Podlipny), Ziętek.
Pozostali rezerwowi: Furman, Koneczny.
Trener: Daniel Koczon.

Sędziował: Bartosz Pyda (Zamość).