
Bez większych problemów nasza drużyna dopisała do swojego konta kolejny komplet punktów. Zielono-biało-czerwoni już do przerwy prowadzili w Bychawie 2:0 i pomimo gry w osłabieniu przez ostatni kwadrans, spokojnie dowieźli prowadzenie do końca spotkania.
Nasz sobotni rywal, czyli Granit Bychawa, po dobrym początku sezonu wpadł w spory kryzys formy. Podopieczni Pawła Skubisa na ligowe zwycięstwo czekają od 6 września, więc zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania była „Duma Lublina”. Tym samym przebieg początkowych minut meczu nikogo nie zaskakiwał. Nasz zespół prowadził grę, a otwarcie wyniku wydawało się jedynie kwestią czasu.
Pierwsze poważne ostrzeżenie wysłał Bartosz Janiszek. „Janisz” w 18. minucie mocno uderzył lewą nogą zza pola karnego, a futbolówka zatrzymała się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Bartosza Wierzchowskiego. Kilka minut później „Wojskowi” otworzyli wynik za sprawą Ezany Kahsaya. „Izi” z bliska skierował piłkę do siatki po płaskim dośrodkowaniu Adama Nowaka.
W odpowiedzi z ostrego kąta uderzył Bartłomiej Karczewski, ale Maciej Śliwka bez większego problemu odbił strzał pomocnika gospodarzy. Podopieczni Daniela Koczona na pierwsze zagrożenie pod własną bramką zareagowali w najlepszy możliwy sposób – zdobyciem drugiego gola. Heorhii Kovalskyi uruchomił na lewej flance Nowaka, a ten wycofał futbolówkę do Adriana Leszczyńskiego. Skrzydłowy uderzył pewnie, posyłając piłkę obok bezradnego Wierzchowskiego. W końcówce pierwszej połowy wynik mogli jeszcze podwyższyć Maciej Misiurek oraz Kahsay, ale ostatecznie do szatni schodziliśmy z dwubramkowym prowadzeniem.
Po przerwie więcej goli już nie ujrzeliśmy, choć piłka jeszcze trzykrotnie lądowała w siatce Granitu. Do bramki trafiali Jakub Bednara oraz dwukrotnie Kahsay. Żadne z tych trafień nie zostało jednak uznane. „Woody” strzelał już po gwizdku sędziego Seweryna Sarny, który przerwał grę po groźnym zderzeniu Wierzchowskiego z Mateuszem Wójtowiczem. Natomiast „Izi” dwukrotnie został złapany na spalonym. Szczególnie szkoda pierwszej z tych sytuacji, gdy Kahsay popisał się efektowną przewrotką.
Co ciekawe, oba zespoły kończyły spotkanie w osłabieniu po czerwonych kartkach dla swoich etatowych prawych obrońców. Jako pierwszy plac gry opuścił Patryk Drozd, który w 76. minucie w dosadnych słowach skomentował pracę sędziego, za co został ukarany drugą żółtą kartką. Dziesięć minut później siły na boisku się wyrównały po faulu Michała Piwnickiego na Kahsayu, który również zakończył się drugim napomnieniem.
Na boisku zrobiło się więcej miejsca, co Granit mógł wykorzystać w samej końcówce spotkania. Wprowadzony po przerwie Mateusz Misztal zagrał prostopadłą piłkę do swojego imiennika, Wrzyszcza. Ten jednak przegrał pojedynek z dobrze interweniującym Śliwką. W doliczonym czasie gry drugie trafienie mógł zanotować Leszczyński, ale jego płaskie uderzenie minęło dalszy słupek bramki Wierzchowskiego.
Runda jesienna rozgrywek 2026/2027 powoli dobiega końca. Przed „Wojskowymi” pozostały jeszcze domowe starcie z Victorią Łukowa oraz wyjazd do Radzynia Podlaskiego. Mocno trzymamy kciuki za pomyślne zakończenie bardzo udanej pierwszej części sezonu!
Granit Bychawa – Lublinianka 0:2 (0:2)
Kahsay 22, Leszczyński 35.
Granit: Wierzchowski – Piwnicki, Wójtowicz, Korba, Skotarczak (75 Kozak) – Karczewski (67 K. Sprawka), Wronka (85 Filipczuk), Wrzyszcz, Król, S. Sprawka (62 Misztal) – Juchna.
Pozostali rezerwowi: Skraiński, Żurek.
Trener: Paweł Skubis.
Lublinianka: Śliwka – Drozd, Janiszek, Bednara, Nowak – Sobstyl, Popiołek, Kovalskyi – Misiurek, Kahsay (90 Cristian), Leszczyński.
Pozostali rezerwowi: Szymaniak, Delmanowicz, Kołacz, Pachuta, Snopkowski, Wadowski, Stefańczyk.
Trener: Daniel Koczon.
Żółte karki: Piwnicki, Wójtowicz, K. Sprawka (G) – Kovalskyi, Drozd, Milcz (asystent trenera), Leszczyński, Popiołek (L).
Czerwone kartki: Piwinicki (G) – 86 min (za dwie żółte kartki) – Drozd (L) – 76 min (za dwie żółte kartki).
Sędziował: Seweryn Sarna (Lublin).