czwartek, 27 sierpnia 2026, 07:45

Tur ubódł trzy razy


Przygoda z okręgowym Pucharem Polski była dla Lublinianki niezwykle krótka. W meczu III rundy zielono-biało-czerwoni ulegli Turowi Milejów 0:3. Goście rozstrzygnęli zawody w ostatnim kwadransie.

Przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że trener Daniel Koczon mocno zamiesza składem. W kadrze meczowej zabrakło bowiem miejsca dla większości zawodników, którzy jeszcze w sobotę świętowali wygraną nad rezerwami Górnika Łęczna. Od pierwszej minuty zobaczyliśmy dwóch debiutantów – Bartłomieja Snopkowskiego oraz Hehorhiia Kovalskyiego, zaś na ławce rezerwowych zasiadła wyłącznie klubowa młodzież.

Pierwsza połowa nie przyniosła goli, choć szans na takowe nie zabrakło. Zawodnicy obu drużyn albo nie potrafili posłać piłki w światło bramki, albo na ich drodze skutecznie stawali obaj bramkarze – Maciej Śliwka po stronie Lublinianki oraz Dawid Wawer w zespole Tura. Nasz golkiper zdołał zatrzymać uderzenia Michała Sienickiego i Maksymiliana Surysia. Z kolei ostatnia instancja ekipy z Milejowa nie pozwoliła się zaskoczyć ani Kryspinowi Florkowi, ani dwukrotnie Błażejowi Stefańczykowi. Najbliżej szczęścia przed przerwą był jednak Suryś. Po jego strzale w 22. minucie piłka ostemplowała słupek naszej bramki.

Po zmianie stron i pięciu zmianach w szeregach przyjezdnych mecz nabrał rumieńców. Najpierw w doskonałej sytuacji spudłował rezerwowy gości, Wiktor Lenard. W odpowiedzi główkował Piotr Pacek, ale wprost w rękawice Wawera. Po chwili mocno z dystansu uderzał kolejny ze zmienników Tura, Krystian Kobus, zmuszając Śliwkę do maksymalnego wysiłku. W 57. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Rezerwowy Jakub Cielebąk umieścił piłkę w naszej bramce, ale sędzia odgwizdał spalonego. Problem w tym, że przypadkowym podającym do zawodnika gości był nieszczęśliwie trafiony piłką… Kacper Wadowski! Później szansę na otwarcie wyniku ponownie miał Pacek, ale jego silny strzał ze skraju pola karnego Wawer przeniósł nad poprzeczką.

W ostatnim kwadransie spotkania goście dopięli swego. Tomasz Zając przerzucił piłkę na 20. metr, gdzie czekał już Cielebąk. Skrzydłowy Tura opanował futbolówkę i posłał precyzyjny strzał w długi róg, poza zasięgiem Śliwki. Chwilę później doszło do kolejnej kontrowersji. Po zagraniu głową od kolegi nieco pogubiony Śliwka zagrał piłkę ręką poza polem karnym. Sędzia Michał Zych pokazał naszemu bramkarzowi tylko żółtą kartkę. Ciśnienia po tej decyzji nie wytrzymał schodzący z boiska na zmianę Zając, który w dosadnych słowach skomentował umiejętności zespołu sędziowskiego i już poza boiskiem obejrzał drugą żółtą kartkę.

W 83. minucie zrobiło już 0:2. Przyjezdni wymienili serię krótkich podań przed naszym polem karnym, a wbiegający w „szesnastkę” Lenard w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok wybiegającego Śliwki. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Minutę przed końcem meczu wynik ustalił Filip Opaliński, który zabawił się z obrońcami i zaskoczył bezradnego golkipera zielono-biało-czerwonych.

Pucharowa przygoda dobiegła końca nim na dobre się rozpoczęła. Przegląd wojsk dał sztabowi szkoleniowemu materiał do analizy, a młodym zawodnikom punkt odniesienia i informację, w jakich aspektach warto doskonalić swoją grę. Przed nami bardzo krótki odpoczynek od futbolu. Już w sobotę o godzinie 15:00 zagramy przed własną publicznością z Ruchem Ryki. Serdecznie zapraszamy!

Lublinianka – Tur Milejów 0:3 (0:0)
Cielebąk 77, Lenard 83, Opaliński 89.

Lublinianka: Śliwka – Misiurek (87 Juszka), Kołacz, Pachuta, Nowak (68 Walkiewicz) – Stefańczyk, Wadowski (87 Brodacz), Snopkowski (65 Lenart) – Kovalskyi (87 Sternik), Pacek (70 Sarna), Florek (46 Delmanowicz).
Pozostały rezerwowy: Kloczkowski.
Trener: Daniel Koczon.

Tur: Wawer – Kowalski, Skorek, Sienicki (46 Lenard), Mazur (46 Łopuszyński) – Skrzycki (46 Cielebąk), Pleskot (46 Kobus), Zając (82 A. Suryś), Kostiuk, Koneczny (46 Ciesielski) – M. Suryś (69 Opaliński).
Pozostały rezerwowy: Ciołek.
Trener: Tomasz Zając.

Żółte kartki: Nowak, Śliwka (L) – Zając, Kostiuk (T).
Czerwona kartka: Zając (T) – 80 min (poza boiskiem – za dwie żółte kartki).

Sędziował: Michał Zych (Lublin).