
Lublinianka była wyraźnym faworytem sobotniego starcia z Górnikiem II Łęczna. Podopieczni trenera Daniela Koczona wywiązali się ze swojego zadania, choć przez grubo ponad pół godziny nie było łatwo. Na szczęście wynik końcowy na wielkie problemy nie wskazuje.
Początek spotkania zapowiadał kolejny ofensywny popis zielono-biało-czerwonych. Nie minęło 60 sekund, a już po raz pierwszy „zatrudniony” został golkiper przyjezdnych, Szymon Puchalski. Strzelał Piotr Pacek, jednak bramkarz Łęcznian poradził sobie z tą próbą. Kilka minut później Puchalski po raz kolejny musiał wykazać się czujnością i umiejętnościami – tym razem strzałem z rzutu wolnego szczęścia szukał Jakub Sobstyl.
Niestety, z czasem „Duma Lublina” wyraźnie spuściła z tonu, momentami dając wręcz dojść do głosu przyjezdnym. Tak było w 11. minucie, gdy Jindrich Novotny pokazał, że nieprzypadkowo jest zawodnikiem pierwszej drużyny. Czech świetnie obrócił się z obrońcą na plecach, a potem oddał strzał. Na szczęście na posterunku był Mikołaj Kloczkowski.
Przez długie minuty na boisku nie działo się za wiele ciekawego. Odnotować można jeszcze niezłą okazję po główce Rafała Króla. W tej sytuacji po raz kolejny bez zarzutu spisał się Puchalski. 16-letni bramkarz skapitulował po raz pierwszy na kilka minut przed przerwą. Zawodnicy Górnika popełnili prosty błąd przy wyprowadzeniu piłki. Piłkę w kierunku Ezany Kahsaya błyskawicznie zagrał Sobstyl. Erytrejczyk bez namysłu uderzył i zdobył swoją siódmą bramkę w tym sezonie.
Ten gol wyraźnie podłamał drużynę gości. Dodatkowo w przerwie boisko opuścił najlepszy zawodnik zespołu trenera Kacpra Dudusia, czyli przywoływany już Novotny. Lublinianka przejęła całkowitą kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Kahsay w 49. minucie świetnie wypracował sobie pozycję strzelecką, ale nie trafił w światło bramki. Piotr Pacek w 55. minucie został zatrzymany przez duet Puchalski – słupek.
Nic nie zatrzymało za to Jakuba Bednary. „Woody” otrzymał podanie od Packa, po czym przymierzył niemal idealnie w okienko, na dodatek prawą nogą, czyli swoją teoretycznie gorszą! Piękne trafienie i od 57. minuty „Wojskowi” prowadzili już 2:0.
Niecały kwadrans później było już praktycznie po meczu. Po rzucie rożnym piłka nieco przypadkowo trafiła do Króla. Kapitan lubelskiej jedenastki zgrał ją płasko wzdłuż pola bramkowego. Obrońcy Górnika próbowali zażegnać niebezpieczeństwo, ale jedynie przetransportowali futbolówkę do Bartosza Janiszka. Nasz stoper wpakował ją do siatki, zaliczając debiutanckie trafienie dla Lublinianki!
Końcowe minuty nie wywołały przesadnych emocji. Kloczkowski musiał wyciągnąć się jak struna po centrostrzale Wiktora Samonka, a w doliczonym czasie gry Puchalski skuteczną interwencją powstrzymał Błażeja Stefańczyka. Lublinianka bardzo spokojnie dowiozła trzybramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego.
Tym samym nasza drużyna utrzymuje wysoką formę strzelecką i z bilansem trzech okazałych zwycięstw jest na fotelu lidera. W środę zielono-biało-czerwoni zagrają z Turem Milejów (17:00) w ramach Okręgowego Pucharu Polski, a w sobotę z MKS Ryki (15:00) w lidze. Oba te mecze na Wieniawie, więc serdecznie zapraszamy kibiców!
Lublinianka – Górnik II Łęczna 3:0 (1:0)
Kahsay 42, Bednara 57, Janiszek 70
Lublinianka: Kloczkowski – Drozd (74 Nowak), Janiszek, Bednara, Stachaszewski (46 Pachuta) – Król, Popiołek (65 Misiurek), Sobstyl (74 Stefańczyk) – Pacek (57 Florek), Kahsay (84 Sarna), Leszczyński (79 Delmanowicz).
Pozostały rezerwowy: Dymowski.
Trener: Daniel Koczon.
Górnik II: Puchalski – Osipiuk (74 Dąber), Rzeszutek, Korkosz – Stadnicki (59 Bronowicki), Bałaszek (59 Małyska), Brzyski (76 Józefowski), Kołodziejczak (65 Stachorzecki), Orzyłowski (65 Kamieniecki) – Samonek, Novotny (46 Steszuk).
Pozostali rezerwowi: Napora, Stępniak.
Trener: Kacper Duduś.
Żółte kartki: Kahsay (L) – Brzyski, Stadnicki (G).
Sędziował: Patryk Kowalczyk (Lublin).