niedziela, 14 czerwca 2026, 10:35

Dwie bramki na koncie, sezon zamknięty w piątce

Pewne zwycięstwo w wieńczącym rozgrywki 2025/2026 wyjazdowym meczu z Ruchem Ryki odnieśli zielono-biało-czerwoni. Po wygranej 2:0 nad beniaminkiem podopieczni Daniela Koczona finiszują na piątej lokacie w ligowej tabeli.

Sobotnie spotkanie z Ruchem w dużym stopniu nawiązywało do jesiennego meczu pomiędzy obiema drużynami. Wówczas „Duma Lublina” również zwyciężyła 2:0. Podobnie jak jesienią wynik ustalił zawodnik beniaminka, trafiając w kuriozalny sposób do własnej bramki. Na Wieniawie mieliśmy jednak znacznie więcej problemów z rywalem. W Rykach wszystko, co najciekawsze, wydarzyło się już w pierwszym kwadransie spotkania. W tym fragmencie meczu padły obie bramki, a najgroźniejszą sytuację stworzyli sobie gospodarze.

Już na początku spotkania Jakub Wasilewski z prawego narożnika pola karnego uderzył „rogalem” w kierunku okienka bramki Macieja Szymaniaka. Kibice gospodarzy widzieli już piłkę w siatce, ale golkiper wyciągnął się niczym struna i efektownie sparował futbolówkę. W odpowiedzi bliźniaczą sytuację po drugiej stronie boiska stworzył Ahmadou Dia. Senegalczyk uderzał jednak płasko w kierunku dalszego słupka, lecz efekt był ten sam. Vis-à-vis Szymaniaka, Igor Belka, z trudem obronił strzał skrzydłowego. Druga próba Senegalczyka okazała się już skuteczna.

W 13. minucie spotkania Jakub Sobstyl prostopadłym podaniem uruchomił Dię na prawej flance, a ten płaskim strzałem przy dalszym słupku pokonał bezradnego Belkę. Podopieczni Sebastiana Kozdroja nie zdążyli jeszcze na dobre pogodzić się z utratą bramki, a już musieli wyciągać piłkę z siatki po raz drugi. Anes Kherouf zagrywał z lewej strony w kierunku Piotra Packa, lecz podał mu za plecy. Wydawało się, że defensorzy Ruchu bez większych problemów zażegnają niebezpieczeństwo. Tymczasem nieatakowany Tomasz Kuchnio skiksował przy próbie wybicia, a futbolówka wkręciła się tuż przy słupku bramki Belki. Nagranie tej bramki śmiało mogłoby trafić do kompilacji typu „piłkarskie jaja” czy też kultowego magazynu sportowego „Watts”, transmitowanego w Eurosporcie.

„Wojskowi” w kolejnych minutach nie ustawali w próbach podwyższenia wyniku, lecz brakowało im skuteczności. Strzał Sobstyla z rzutu wolnego świetnie wybronił Belka. Dia w doskonałej sytuacji uderzył niecelnie po dograniu Patryka Malca. Kolejnej szansy nie wykorzystał również Kherouf. Algierczyk otrzymał futbolówkę w polu bramkowym po podaniu Packa, ale zwlekał ze strzałem do pustej bramki na tyle długo, że został zablokowany przez Borysa Piotrowskiego. Tuż przed końcem pierwszej połowy długą piłkę przy linii końcowej opanował Bartłomiej Bułhak, po czym zagrał w pole karne do Franciszka Kuty. Wahadłowy nie zdołał jednak odpowiednio dostawić głowy, aby zamknąć mocne dośrodkowanie. Szymaniak nie musiał nawet interweniować.

Drugą połowę gospodarze rozpoczęli z animuszem, ale brakowało im skuteczności, a czasami również szczęścia. Najdobitniej pokazała to sytuacja z 47. minuty. Bułhak złamał akcję do środka i groźnie uderzył na bramkę, lecz zamiast do siatki trafił w… przebiegającego kolegę z drużyny. Chwilę później, po wrzutce z rzutu wolnego, niecelnie głową strzelał Piotrowski. I to było na tyle po stronie Ruchu. „Duma Lublina” przetrwała lepszy fragment gry rywala i ponownie przejęła kontrolę nad meczem. Gospodarzy w grze utrzymywał jeszcze dobrze dysponowany Belka. Golkiper zatrzymał Sobstyla w sytuacji sam na sam, a niedługo później z trudem odbił strzał aktywnego Dii. Po rzucie rożnym bliski zdobycia bramki był jeszcze Szymon Duda. Nasz kapitan był jednak minimalnie spóźniony i nie zdążył odpowiednio dołożyć nogi po zgraniu Packa na dalszy słupek.

Nadzieję gospodarzom w końcówce dał jeszcze Dia. Senegalczyk zupełnie niepotrzebnie ostro sfaulował jednego z rywali, za co otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Ostatnie osiem minut regulaminowego czasu gry oraz sześć doliczonych musieliśmy rozegrać w osłabieniu, ale nie zmieniło to obrazu meczu. Nasz zespół bronił się nisko, lecz bardzo skutecznie, nie pozwalając Ryczanom na nic poza kilkoma wrzutkami. Co więcej, wynik mógł jeszcze podwyższyć Michał Wojtowicz, lecz jego strzał padł łupem Belki.

Zwycięstwo w Rykach, niezależnie od wyników na innych boiskach, zapewniło zielono-biało-czerwonym piąte miejsce na finiszu kampanii 2025/2026. Przed nami czas podsumowań minionych rozgrywek, a po nich wejdziemy w „sezon ogórkowy”. Już teraz możemy uchylić rąbka tajemnicy. Będzie się działo!

Ruch Ryki – Lublinianka 0:2 (0:2)
Dia 13, Kuchnio 15 (s.).

Ruch: Belka – Gąska, B. Piotrowski (85 Beczek), Kuchnio – Kuta (46 Bartosz Woźniak), Żelazko (90 Głodek), Rafeld, J. Wasilewski (79 Lipiec), Oleksiuk (46 Nastalski) – Bułhak, Gałązka (90 Piskorz).
Pozostali rezerwowi: Ożóg, Tchórzewski, Koźlak.
Trener: Sebastian Kozdrój.

Lublinianka: Szymaniak – Misiurek, Duda, Kołacz (76 Kunach), Drozd – Sobstyl, Wadowski (68 Sarna), Malec (59 Świeboda) – Dia, Pacek (68 Podlipny), Kherouf (62 Wojtowicz).
Pozostały rezerwowy: Furman.
Trener: Daniel Koczon.

Żółte kartki: Bułhak, Koźlak, Lipiec (R) – Dia, Kherouf, Drozd, Sarna (L).
Czerwona kartka: Dia (L) – 82 min (za dwie żółte kartki).

Sędziował: Damian Jaremek (Chełm).