niedziela, 24 maja 2026, 17:41

Ubodzeni przez Tura


Prawdziwy rollercoaster emocji obejrzeli na Wieniawie w piątkowe popołudnie sympatycy czwartoligowego futbolu. Piłkarze Lublinianki zremisowali z beniaminkiem rozgrywek, Turem Milejów 3:3. Oprócz goli nie zabrakło również kontrowersji.

Przed pierwszym gwizdkiem miała miejsce miła uroczystość. Jakub Bednara, który w miniony weekend rozegrał swój 100 mecz w zielono-biało-czerwonych barwach, odebrał z rąk prezesa Tomasza Grodzkiego, dyrektora sportowego Marka Wawera, a także przedstawiciela Stowarzyszenia Sympatyków Lublinianki „Niezłomni” pamiątkową koszulkę z numerem 100.

Goście z Milejowa rozpoczęli zawody z dużym animuszem i dość szybko, acz przypadkowo, objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego w pole karne dośrodkował Jakub Cielebąk, a niefortunną interwencję zaliczył Piotr Pacek. „Paci” został nastrzelony przez jednego z kolegów, a piłka, ku zaskoczeniu wszystkich, odbijając się od niego wpadła do siatki.

Podopieczni trenera Daniela Koczona ruszyli do odrabiania strat, co udało się w 24. minucie, w nie mniej kuriozalny sposób. Po rzucie rożnym Mateusz Misztal wycofał piłkę przed pole karne do Krystiana Ziętka. Bohater ostatniego spotkania z Tanwią w Majdanie Starym ewidentnie chciał dośrodkować piłkę na dalszy słupek, ale szczęśliwie dla nas posłał podkręcony centrostrzał prosto za kołnierz bezradnego Dawida Wawera, golkipera Tura.

Mimo wyrównania przyjezdni nadal stwarzali zagrożenie. Po dośrodkowaniu Cielebąka z rzutu rożnego piłkę piąstkował Maciej Szymaniak, ale ta trafiła na głowę Stanisława Niewińskiego, który ostemplował poprzeczkę. Po chwili to Cielebąk strzelał na bramkę, lecz Szymaniak spisał się bez zarzutu odbijając piłkę do boku. W odpowiedzi Misztal zagrał na środek pola karnego do Anesa Kheroufa, ale Algierczyk przestrzelilł.

W 37. minucie po odbiorze w środku pola piłka wędrowała po obwodzie, aż trafiła pod nogi Drozda. Prawy obrońca Lublinianki zdecydował się na strzał z dystansu i huknął nie do obrony w samo okienko bramki Wawera. Z prowadzenia cieszyliśmy się mniej niż 120 sekund. Kolejny korner bity przez Cielebąka spadł na głowę Ezany Kahsaya, który bez kłopotu trafił do siatki. Po szalonej pierwszej połowie obie drużyny schodziły na przerwę z dwoma golami.

Tuż po wznowieniu gry Kahsay mógł zanotować dublet, ale z bliska nie trafił głową w światło bramki. Zielono-biało-czerwoni ruszyli z kontrakcją, a ze skraju pola karnego próbował strzelać Kherouf. Uderzenie było jednak zbyt lekkie, aby zaskoczyć bramkarza gości. Po chwili Tur mógł objąć prowadzenie. Cielebąk wyszedł sam na sam z Szymaniakiem, ale ten przytomnie skrócił mu kąt i świetnie obronił. Z dobitką pędził jeszcze Kahsay, lecz strzelił zaledwie w boczną siatkę.

Po godzinie gry doszło do pierwszej kontrowersji. W polu karnym Lublinianki znalazł się Fabian Iwanek, który w kontakcie z Dominikiem Kołaczem teatralnie upadł. Sędzia wskazał na rzut karny, który na gola zamienił Cielebąk. Trzy minuty później po akcji i świetnym podaniu w pole karne rezerwowego Ahmadou Dii do remisu doprowadził Jakub Sobstyl, strzelając obok wychodzącego z bramki Wawera.

Kwadrans przed końcem kolejna kontrowersyjna sytuacja wydarzyła się w polu karnym gości. Po wrzutce piłki z lewej strony pola karnego jeden z graczy Tura zagrał piłkę nienaturalnie ułożoną ręką. Gwizdek arbitra jednak milczał. Do końca meczu żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Przedziwny był to mecz. Mimo sześciu goli zawody nie zachwyciły dość licznie zgromadzonej publiczności przy Leszczyńskiego 19. Być może wynika to z faktu, że obie drużyny nie grają już w tym sezonie o nic – Tur zapewnił sobie utrzymanie, natomiast nasz zespół dawno stracił kontakt z czołówką, aby myśleć o czymś więcej niż 4. miejsce w tabeli. Do końca sezonu już tylko trzy kolejki. Najbliższe spotkanie rozegramy na wyjeździe – w sobotę, 30 maja o godzinie 14:00 zagramy ze Startem Krasnystaw.

Lublinianka – Tur Milejów 3:3 (2:2)
Ziętek 24, Drozd 37, Sobstyl 68 – Skorek 9, Kahsay 39, Cielebąk 65 (k.).

Lublinianka: Szymaniak – Drozd, Kołacz, Bednara, Misztal (66 Misiurek) – Sobstyl (86 Wojtowicz), Wadowski (81 Duda), Ziętek – Pacek, Podlipny (46 Świeboda), Kherouf (62 Dia).
Pozostały rezerwowy: Furman.
Trener: Daniel Koczon.

Tur: Wawer – Niewiński (61 Pleskot), M. Suryś, Skorek, Mazur – Balczyński (61 Iwanek), Kobus (69 Kowalski), Kucybała, Futa, Cielebąk (69 Łopuszyński) – Kashay (90 Bajdak).
Pozostali rezerwowi: Szewczak, Zając, Antończak A. Suryś.
Trener: Tomasz Zając.

Żółte kartki: Koczon (trener) (L) – Kahsay (T).

Sędziował: Piotr Sikora (Lublin).