Niedzielne starcie Lublinianki z beniaminkiem IV ligi lubelskiej, Tanwią Majdan Stary, podobnie jak w rundzie jesiennej, zakończyło się zwycięstwem naszej drużyny. Zielono-biało-czerwoni wygrali 2:1, dzięki dwóm trafieniom Krystiana Ziętka. Końcowy sukces rodził się w bólach.
Początek meczu zdominowali podopieczni trenera Daniela Koczona. Zaczął Patryk Malec, ale jego strzał rykoszetował o nogi rywala, a piłka spadła tuż za poprzeczką bramki gospodarzy. Po chwili próbował Kacper Wadowski. Jego uderzenie sparował jednak Bartosz Wierzchowski, wychowanek Lublinianki. W kolejnej akcji z woleja strzelał Jakub Sobstyl, ale piłka minęła światło bramki miejscowych. Przed szansą ponownie stanął Malec, ale wywalczył jedynie rzut rożny. Z kolei Piotr Pacek otrzymał świetne podanie od Sobstyla, lecz nie potrafił skierować piłki do siatki. Po dwóch kwadransach na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis.
Tanew mogła odpowiedzieć już w pierwszym groźnym wypadzie. Simon Airapetian obsłużył kapitalnym prostopadłym podaniem Filipa Muchę, a ten uprzedził wybiegającego z bramki Macieja Szymaniaka. Próba lobowania wysoką parabolą spadła jednak obok bramki i mogliśmy odetchnąć z ulgą. W 39. minucie wreszcie zdobyliśmy gola. Na prawej stronie pola karnego piłkę do lewej nogi przełożył Patryk Drozd i dośrodkował na dalszy słupek bramki Wierzchowskiego. Tam świetnie nabiegł Ziętek, przeskoczył obrońcę i głową zapakował futbolówkę do siatki. Gospodarze wpadli w szał, bowiem w tej akcji domagali się wrzutu z autu za rzekome wyjście piłki poza linię boczną. Powtórki w meczowej transmisji wskazały, że ta została w boisku, a protesty były bezzasadne. Całe zamieszanie zakończyło się żółtą kartką dla trenera Tanwi, Andrzeja Wachowicza oraz wznowieniem gry od środka. Do przerwy – jak u Adama Bahdaja – 0:1.
Po zmianie stron widowisko straciło na jakości. Gra była szarpana, a obie drużyny długo nie potrafiły zagrozić bramce rywala. Godny odnotowania był jedynie strzał z dystansu Sobstyla, który przeleciał tuż nad poprzeczką. W 71. minucie kolejny zryw gospodarzy zakończył się golem. Wprowadzony w drugiej części meczu Michał Skubis ograł przy linii końcowej Drozda, po czym dograł piłkę do niepilnowanego Jakuba Paćkowskiego, który doprowadził do remisu. Zielono-biało-czerwoni błyskawicznie zebrali się do odrabiania strat.
Po dośrodkowaniu Mateusza Misztala w polu karnym jeszcze niecelnie główkował rezerwowy Michał Wojtowicz, ale w kolejnej akcji nasz zespół odzyskał prowadzenie. Z lewej strony boiska akcję do środka złamał wprowadzony z ławki Ahmadou Dia. Senegalczyk oddał piłkę do Filipa Świebody, a ten dalej do Ziętka. „Zięti” poprawił futbolówkę do lewej nogi i strzelił soczyście, płasko, przy dalszym słupku bramki bezradnie interweniującego Wierzchowskiego.
Spotkanie zaostrzyło się, a sędzia zawodów nie szczędził kartek dla jednych i drugich. W doliczonym czasie gry z boiska po bezmyślnym faulu wyleciał Dia, w konsekwencji otrzymania drugiego napomnienia. Prowadzenie udało się dowieźć do ostatniego gwizdka.
Na wąskim boisku Stadionu Leśnego gospodarze postawili nam trudne warunki. Mimo to zielono-biało-czerwoni wracają na zwycięską ścieżkę. Kolejne spotkanie zagramy już za 5 dni, wyjątkowo w piątek, 22 maja o godzinie 18:00. Na Wieniawie zagramy z Turem Milejów.
Tanew Majdan Stary – Lublinianka 1:2 (0:1)
Paćkowski 71 – Ziętek 39, 75.
Tanew: Wierzchowski – Skwarek (82 Niemiec), Legieć, Ł. Kusiak, Nawrocki – Chmura (67 Książek), Airapetian (87 Maciocha), Kubik (61 Skubis) – Paćkowski, Katushynskyi (58 A. Kusiak), Mucha (78 Gajór).
Pozostali rezerwowi: Szawara, Pińciurek, Konopka.
Trener: Andrzej Wachowicz.
Lublinianka: Szymaniak – Drozd, Kołacz, Bednara, Misztal – Sobstyl (70 Duda), Wadowski (61 Dia), Malec (64 Świeboda) – Pacek (69 Wojtowicz), Podlipny (69 Koneczny), Ziętek.
Pozostały rezerwowy: Furman.
Trener: Daniel Koczon.
Żółte kartki: Ł. Kusiak, Wachowicz (trener), Chmura, Nawrocki, Książek, Skubis (T) – Wadowski, Dia, Wojtowicz (L).
Czerwona kartka: Dia (L) – 90+6 min (za dwie żółte kartki).
Sędziował: Marcin Gawlik (Lublin).