niedziela, 12 kwietnia 2026, 19:56

Lider za mocny


Hit 20. kolejki IV ligi lubelskiej nie zawiódł. Na Wieniawie nie zabrakło emocji, ale piłkarze Lublinianki w sobotnie popołudnie nie mieli powodów do zadowolenia. Zielono-biało-czerwoni musieli uznać wyższość aktualnego lidera rozgrywek, zamojskiego Hetmana, przegrywając 1:3.

Pierwsza połowa spotkania mogła nieco rozczarować licznie zgromadzoną publiczność na obiekcie przy ul. Stanisława Leszczyńskiego 19, bowiem zobaczyliśmy zaledwie dwa celne strzały. Oba autorstwa Bartłomieja Konecznego. W 10. minucie, po dalekim wrzucie z autu Mateusza Misztala, „Kony” główkował w kierunku okienka bramki gości, ale Michał Kot popisał się udaną paradą. Z kolei w końcówce pierwszej odsłony, po solowej akcji i podaniu Anesa Kheroufa, nasz najskuteczniejszy w tym sezonie zawodnik uderzył zbyt lekko i wprost w bramkarza przyjezdnych.

Sporo emocji na trybunach wywołała sytuacja z 13. minuty. Po akcji lewym skrzydłem Krystian Ziętek ograł Norberta Myszkę i w kontakcie z Kamilem Sikorą padł w polu karnym jak rażony piorunem. Sędzia Piotr Jamrowski był blisko zdarzenia i nie dał się nabrać, puszczając grę. Przez pierwsze pół godziny zawodów Hetman nie wyglądał jak lider z prawdziwego zdarzenia, ale w ostatnim kwadransie to właśnie zespół trenera Łukasza Gieresza narzucił swoje warunki. Gościom zabrakło jednak zimnej krwi i skuteczności.

Najpierw zza pola karnego bez przyjęcia uderzał Daniel Eze, a futbolówka dość nieoczekiwanie trafiła do Rodiona Serdiuka. Instynktowny strzał stopera gości z bliska był niecelny. Chwilę później w polu karnym skiksował Dominik Skiba, posyłając piłkę wysoko nad bramką. Najskuteczniejszy zawodnik IV ligi lubelskiej miał jeszcze szansę po strzale z dystansu Yaroslava Yampola, jednak nie sięgnął piłki przy dalszym słupku bramki Michała Furmana. W końcowych sekundach po rzucie rożnym główkował jeszcze Rafał Tomasiak, ale również nie trafił w bramkę.

Początek drugiej połowy obfitował w większą liczbę fauli niż ciekawych akcji. W 58. minucie Jakub Bednara podciął pędzącego z kontrą Mikołaja Kosiora za co obejrzał słuszną żółtą kartkę. Goście doprowadzili do masowej konfrontacji, protestując i oczekując czerwonej kartki dla naszego kapitana. Zamiast tego obejrzeli dwa „żółtka” za kwestionowanie decyzji arbitra. Po godzinie gry kolejny raz w polu karnym najwyżej wyskoczył Tomasiak, ponownie główkując obok słupka.

Kluczowa dla przebiegu spotkania była roszada w szeregach przyjezdnych. Efektownego lecz mało efektywnego Ezego zmienił Dawid Gierała, który rozpędził poczynania Hetmana i miał udział przy wszystkich bramkach zespołu gości. W 63. minucie po dośrodkowaniu z prawej flanki rezerwowy zgrał piłkę głową w kierunku Skiby, który dość ekwilibrystycznie opanował piłkę i z przewrotki posłał ją do siatki obok rozpaczliwie interweniującego Furmana. Był to pierwszy celny strzał ekipy z Zamościa w tym meczu.

Nasz zespół próbował gonić wynik. W polu karnym gości główkował Jakub Sobstyl, a piłka trafiła do wprowadzonego kilka minut wcześniej Ahmadou Dii. Senegalczyk zdecydował się na zaskakujący strzał piętą stojąc tyłem do bramki, jednak futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później było już 0:2. Z lewej strony boiska Gierała dograł piłkę na środek pola karnego do Skiby, który obrócił się wokół Dominika Kołacza i strzelił w długi róg. Furman wyczuł intencję strzelca, wyciągnął się jak długi, ale nie sięgnął precyzyjnego uderzenia.

W 79. minucie zielono-biało-czerwoni złapali kontakt z rywalami. Po faulu Jakuba Wardęskiego na Macieju Misiurku do rzutu wolnego na skraju pola karnego podszedł Bednara. „Woody” strzelił mocno, bezpośrednio w kierunku bramki. Tor lotu piłki głową przeciął Skiba, zaskakując całkowicie bezradnego Kota i umieszczając piłkę we własnej siatce. Ponieważ uderzenie Bednary zmierzało w światło bramki gol został zapisany na jego konto.

Kilka chwil później doszło do ogromnego zamieszania. Arbiter zawodów dopatrzył się przewinienia Patryka Drozda na Skibie, który upadając „złapał w kleszcze” nogę Macieja Misiurka. „Misiur” nie pozostał dłużny i bezmyślnie kopnął rywala. Rozpoczęła się kolejna masowa konfrontacja, w której zawodnicy obu drużyn nie szczędzili sobie uprzejmości i odepchnięć. Misiurek obejrzał żółtą kartkę, podobnie jak Kot i Kamil Bartoś, dla którego było to drugie napomnienie w tym meczu. Pomocnik Hetmana musiał opuścić boisko, a goście kończyli spotkanie w osłabieniu.

Przewaga jednego zawodnika nie przełożyła się na korzystne rozstrzygnięcie dla naszej drużyny. W doliczonym czasie gry błąd popełnił rezerwowy Filip Świeboda, który w polu karnym sfaulował Gierałę. Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Choć Furman ponownie wyczuł intencję strzelca, Serdiuk zamienił rzut karny na gola ustalając wynik spotkania na 1:3. Tym samym Gierała zanotował nietypowy hat-trick asyst.

W starciu z liderem nasz zespół pokazał się z dobrej strony psując rywalom sporo krwi. Aby uzyskać lepszy rezultat zabrakło nam czegoś ekstra w ofensywie. Okazja do poprawy nastrojów nadarzy się już w najbliższą sobotę. Na wyjeździe zagramy z czerwoną latarnią rozgrywek, Huraganem Międzyrzec Podlaski. Początek spotkania o godzinie 14:00.

Lublinianka – Hetman Zamość 1:3 (0:0)
Bednara 79 – Skiba 63, 66, Serdiuk 90+6 (k.).

Lublinianka: Furman – Misiurek, Drozd, Kołacz, Misztal – Sobstyl (68 Podlipny), Bednara, Pacek (72 Malec) – Kherouf (60 Dia), Koneczny, Ziętek (77 Świeboda).
Pozostali rezerwowi: Szymaniak, Duda, Wadowski, Wojtowicz.
Trener: Daniel Koczon.

Hetman: Kot – Myszka, Tomasiak, Serdiuk, Wardęski (83 Wołoch) – Eze (61 Gierała), Yampol (89 Szczygieł), Sikora, Bartoś, Kosior (83 Ceci) – Skiba (90 Mroczek).
Pozostali rezerwowi: P. Dobromilski, D. Dobromilski, Posielski, Bryk.
Trener: Łukasz Gieresz.

Żółte kartki: Sobstyl, Bednara, Misiurek, Koczon (trener), Świeboda (L) – Serdiuk, Bartoś, P. Dobromilski, Wardęski, Kot (H).
Czerwona kartka: Bartoś (H) – 86 min (za dwie żółte kartki).

Sędziował: Piotr Jamrowski (Biała Podlaska).